wtorek, 29 maja 2012

"Ogród Kości"

Nie, nie biorę udziału w wykopaliskach archeologicznych, ani nie znalazłam szczątków na przydomowym trawniku, w przeciwieństwie do Julii Hamil - bohaterki książki Tess Gerritsen "Ogród kości". Naszą bohaterkę poznajemy gdy przeprowadza się po rozwodzie do starego domu w Massachusetts, tak zwanego domu z duszą. Porządkując ogród natrafia na szczątki kobiety, którą pochowano tam po 1830 roku. Zaintrygowana Julia z pomocą ponad 90- letniego mężczyzny powoli odkrywa sekret pochowanej kobiety. Co mnie ucieszyło, to fakt, że historia nie jest spisywana tylko ze współczesnego punktu widzenia - posiada retrospekcję, w której sami śledzimy losy odnalezionej przez Julię kobiety i poznajemy Jej historię. Dzięki temu m.in. cały czas utrzymane jest napięcie, i z wypiekami na twarzy możemy śledzić losy bohaterów. Moim zdaniem książka jest bardzo ciekawa i dobrze napisana. Mimo powrotów do przeszłości nie gubimy się w akcji, jest także niewiele osób dzięki czemu nie jest trudno zapamiętać nazwiska i przypisać je do poszczególnych bohaterów. Postaci są całkiem wyraziste, a wydarzenia realne, dzięki czemu możemy się spokojnie utożsamić z bohaterami tej książki. Czytając ją miałam chwile w których niemal krzyczałam na bohaterkę pytając ją dlaczego postąpiła tak a nie inaczej, uprzedzałam przed złem i próbowałam naprowadzić na odpowiednią drogę - niektórym może się to wydać dziwne, ale myślę że w książkach właśnie o to chodzi - by poruszały nas, wyzwalały emocje i coś w nas zostawiały na przyszłość. Jest to kryminał medyczny, więc nie zabrakło w nim też niezwykle realnych opisów, może nie tak realnych i wyrazistych jak np. u Beckett'a, ale jednak takich przy których dostawało się dreszczy, a czasem i mdłości - zwłaszcza jeśli się akurat było po posiłku ;p I tak mamy tam nie tylko sekcje zwłok, ale również między innymi amputację kończyn przy której opisie nota bene współczułam bohaterowi i naprawdę ledwo ten fragment czytałam. Z czystym sumieniem mogę jednak polecić tę książkę innym czytelnikom, a i sama na pewno jeszcze do twórczości tej autorki wrócę. Poza tym zważywszy na moją wrodzoną chęć poznawania ludzkich losów, chętnie przeczytałabym rozbudowane losy zmarłej ok. 1830 roku bohaterki.