Nie, nie biorę udziału w wykopaliskach archeologicznych, ani nie
znalazłam szczątków na przydomowym trawniku, w przeciwieństwie do Julii
Hamil - bohaterki książki Tess Gerritsen "Ogród kości". Naszą bohaterkę
poznajemy gdy przeprowadza się po rozwodzie do starego domu w Massachusetts,
tak zwanego domu z duszą. Porządkując ogród natrafia na szczątki
kobiety, którą pochowano tam po 1830 roku. Zaintrygowana Julia z pomocą
ponad 90- letniego mężczyzny powoli odkrywa sekret pochowanej kobiety.
Co mnie ucieszyło, to fakt, że historia nie jest spisywana tylko ze
współczesnego punktu widzenia - posiada retrospekcję, w której sami
śledzimy losy odnalezionej przez Julię kobiety i poznajemy Jej historię.
Dzięki temu m.in. cały czas utrzymane jest napięcie, i z wypiekami na
twarzy możemy śledzić losy bohaterów. Moim zdaniem książka jest bardzo
ciekawa i dobrze napisana. Mimo powrotów do przeszłości nie gubimy się w
akcji, jest także niewiele osób dzięki czemu nie jest trudno zapamiętać
nazwiska i przypisać je do poszczególnych bohaterów. Postaci są całkiem
wyraziste, a wydarzenia realne, dzięki czemu możemy się spokojnie
utożsamić z bohaterami tej książki. Czytając ją miałam chwile w których
niemal krzyczałam na bohaterkę pytając ją dlaczego postąpiła tak a nie
inaczej, uprzedzałam przed złem i próbowałam naprowadzić na odpowiednią
drogę - niektórym może się to wydać dziwne, ale myślę że w książkach
właśnie o to chodzi - by poruszały nas, wyzwalały emocje i coś w nas
zostawiały na przyszłość. Jest to kryminał medyczny, więc nie zabrakło w
nim też niezwykle realnych opisów, może nie tak realnych i wyrazistych
jak np. u Beckett'a, ale jednak takich przy których dostawało się
dreszczy, a czasem i mdłości - zwłaszcza jeśli się akurat było po
posiłku ;p I tak mamy tam nie tylko sekcje zwłok, ale również między
innymi amputację kończyn przy której opisie nota bene współczułam
bohaterowi i naprawdę ledwo ten fragment czytałam. Z czystym sumieniem
mogę jednak polecić tę książkę innym czytelnikom, a i sama na pewno
jeszcze do twórczości tej autorki wrócę. Poza tym zważywszy na moją
wrodzoną chęć poznawania ludzkich losów, chętnie przeczytałabym
rozbudowane losy zmarłej ok. 1830 roku bohaterki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz