Ostatnim razem na tapecie była Sophie Kinsella. Postanowiłam więc iść za ciosem i sięgnęłam po Jej starszą pozycję "Wyznania Zakupoholiczki". Przyznam szczerze, że choć zwykle wiem, iż książka różni się od adaptacji filmowej, to tym razem myślałam że będzie inaczej. Pomyliłam się. Ale to dobrze. Zacznę jednak od początku.
Jest to historia dziennikarki zajmującej się finansami - Rebeki Bloomwood, która jednak uważa to zajęcie za najnudniejsze na świecie. Rebeka jak każda kobieta uwielbia zakupy. Choć uwielbia to chyba za mało powiedziane - ma na ich punkcie fioła! Upoluje każdą okazję, nie przepuści żadnej obniżki choćby miała w ciągu jednego dnia kupić 5 słoiczków kremu, czy w ramach bonusu dostać szminkę której odcień kompletnie do niej nie pasuje. Szasta pieniędzmi na lewo i prawo kompletnie nie przejmując się coraz to bardziej powiększającym się debetem na koncie. Co robi nasza bohaterka, kiedy na horyzoncie pojawiają się listy z ponagleniami uregulowania rachunków? Wyrzuca je udając że ich nie dostała. A co robi by uciszyć sumienie? Oczywiście idzie na zakupy! I tak oto Becky tworzy błędne koło. Nie wokół samych zakupów jednak świat się kręci. Nasza trzydziestolatka w międzyczasie ma kilku adoratorów w tym m.in multimilionera, a na oku - choć jeszcze nie jest tego zupełnie świadoma, pewnego dżentelmena - Luka Brandona, który postawi Jej świat do góry nogami, i choć bardzo się tej znajomości opiera, to nie będzie w stanie temu uczuciu się przeciwstawić. Niestety jak to w życiu bywa sprawy się komplikują, problemy spiętrzają i Rebeka nie wytrzymuje i postanawia na jakiś czas ukryć się przed światem w domu swoich rodziców, wszystkim wmawiając że wyjeżdża i nie wie kiedy wróci. Podsumujmy wiec: z Lukiem się przemawia, pracy ma dość, ma gigantyczny dług w banku i zostają zablokowane wszystkie Jej karty kredytowe, a do tego prześladuje Ją Derek Smith - przedstawiciel banku Edwich. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Siedząc bowiem u rodziców, bohaterka natrafia na aferę finansową, którą opisuje w prasie i dzięki temu trafia do telewizji. Co się jednak dzieje dalej? Nie zdradzę. Powiem tylko że na darmo będziecie doszukiwać się tu terapii z zakupoholizmu czy afery z Derekiem przed kamerami telewizyjnymi. Dostaniecie natomiast ogromną dawkę poczucia humoru, bohaterów z charakterem którzy potrafią błysnąć intelektem i mnóstwo zabawy. Nie braknie też sytuacji w której buntujemy się przeciw decyzjom bohaterki czy kręcimy z dezaprobatą głową patrząc na dokonywane przez nią wybory. Czasem ma się wręcz ochotę krzyknąć "Otwórz oczy kobieto!". Nie jest to może literatura wysokich lotów, ale nieźle się przy jej czytaniu ubawiłam, a o to czasem właśnie chodzi, czyż nie? :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz