"Można przeżyć życie, dostrzegając tylko powierzchnię, nie zanurzając się w głębiny, które wywołują ruch na powierzchni, lecz w książce nie mamy wyboru. Trzeba na przemian pływać po powierzchni i schodzić w głąb, od światła do ciemności i tak do utraty tchu."
Powyższy cytat zawarty w omawianej dziś przeze mnie książce idealnie oddaje to, co chcę o niej powiedzieć. Ale zacznijmy od początku. Jade to trzydziestoletnia dziennikarka mieszkająca w Paryżu. Niedawno zakończyła swój nieudany związek i z dnia na dzień postanowiła zaopiekować się swoją osiemdziesięcioletnią babcią - Jeanne, którą własne córki chcą umieścić w domu starców. Kobiety choć wychowane w różnych epokach bardzo się do siebie zbliżają. Okazuje się więc, że wiek może zarówno dzielić, jak i zbliżać. Babcia i wnuczka zbliżają się do siebie nie tylko dzięki silnej więzi która je łączy, ale również dzięki książkom, które obie wręcz pochłaniają. Tylko czemu Jade nigdy nie widziała Babuni - jak wszyscy Jej babcię nazywają - z inną książką w ręku niż Biblia? Czemu ta wspaniała kobieta ukrywała przez całe życie że kocha książki? I jaką rolę spełni w życiu Jade? Czy uda Jej się pomóc wnuczce w wydaniu książki którą ta pisze dzień i noc?
Jeśli lubicie historie z "duszą" w których główną rolę odgrywa miłość, pasja i zrozumienie, to jest to pozycja dla Was. Przyznaję, z początku bardzo się męczyłam, ponieważ sposób w jaki została spisana ta historia pozostawia wiele do życzenia: w niektórych miejscach zdecydowane brakuje znaków interpunkcyjnych czy akapitów, bardzo często również miałam problem z rozróżnieniem kto jest w danej chwili narratorem, jako że historia spisana jest oczami obu naszych bohaterek, ale im bliżej byłam końca, tym coraz bardziej tę książkę chłonęłam. Jak w powyższym cytacie - z początku tylko ślizgałam się po powierzchni, ale gdy już zaczęłam, schodziłam głębiej i głębiej i dopiero wtedy dostrzegłam jej piękno. Jest w niej tyle życiowej mądrości i miłości, tyle czułości i uporu w dążeniu do wyznaczonego celu, że ciężko było mi się od niej oderwać. Zdarzało się też, że jak głupia uśmiechałam się do siebie czytając niektóre fragmenty, ale bywały też takie, które sprawiały, że zaczynałam zastanawiać się nad życiem. Może i nie jest to książka do której będę wracać, ale na pewno jest to książka która na dłuższy czas pozostanie w mojej pamięci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz